Jedzenie wieczorem jest niezdrowe, no chyba że to będzie coś lekkostrawnego i co najmniej dwie godziny przed snem. Dlatego dziś wieczorem serwuje: bardzo lekkie kolczyki, z korala trawionego tzw. filipińskiego.
Ostatnio tak się wkręciłam w robienie bransoletek, że robię je na okrągło. Dzisiaj trzy śliczne bransoletki, kolorowe ale nie nachalne. Szkło crackle i ozdobne elementy. Idealnie na pochmurne niedzielne popołudnie.
Szaro, buro nie widać ani słońca ani śniegu - ja się na to nie godzę i na przekór przedstawiam optymistyczne kolczyki z odrobiną słońca zamkniętą w szkle weneckim
P.S. W kolejce czeka pokaźna kolekcja do sfotografowania więc już nie długo poszaleję z nowymi postami.
Zima to moja ulubiona pora roku, szczególnie jak jest dużo śniegu, lekki mróz i świeci słoneczko. Przede mną zimowy weekend a przed Wami zimowe kolczyki ;-)
Witam wszystkich po świąteczno-noworocznej blogowej przerwie. Mam nadzieję, że wszyscy mile spędzili ten czas i szczęśliwie rozpoczęli Nowy Rok.
Ze swojej strony życzę wszystkim wielu uśmiechów i kolorowych kolczyków a na dobry początek blogowania w roku 2011 przedstawiam Wam noworoczną sowę z bali i afrykańskiego turkusu, żeby oprócz uśmiechów nie zabrakło mądrości ;-)