Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klasycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klasycznie. Pokaż wszystkie posty

piątek

Plastic is fantastic

Plastik rządzi światem. Już tyle razy dałam nabrać się w sklepie na coś co wyglądało nieplastikowo a potem okazało się plastikiem, że zaczęłam z góry podejrzewać, że jeżeli coś wygląda ładnie to będzie plastikowe. Założenie okazało się słuszne, bo plastikiem można nazwać każde tworzywo sztuczne, które zawiera polimery, tak więc często nosimy plastikowe buty (żeby było śmiesznie nazywa się, że są zrobione z ekologicznej skóry), plastikowe ubrania, czytamy plastikowe gazety, pakujemy w plastikowe opakowania i używamy całej masy niezbędnych plastikowych rzeczy. Z okazji Świąt Wielkanocnych, oprócz wiosennych życzeń i plastikowych kolczyków, chciałam Wam przypomnieć o tym, że plastik rozkłada się około tysiąca lat jednak jest dobrym surowcem wtórnym. Warto o tym pamiętać i dobrze go utylizować, zwłaszcza w dzisiejszym świecie kiedy ciężko jest żyć nieplastikowo...


Lśnienie

Pomimo tego, że wiem w jakich warunkach wydobywane są diamenty, naczytałam się i naoglądałam o ich krwawym obliczu i tak jakoś cieplej robi mi się na sercu, kiedy o nich pomyślę. Wiadomo, diamenty to najlepszy przyjaciel dziewczyny i chyba nikogo nie trzeba o tym przekonywać. Jakiej kobiecie nie zaświecą się oczy na widok brylantowych kolczyków... nie wspomnę już o pierścionku zaręczynowym, który bez brylantu, choćby małego, po prostu się nie liczy... Wiem coś o tym bo chociaż biżuterię noszę przeważnie swoją, kilku diamentowych "drobiazgów" nie mogłam sobie odmówić.  Bez obawy nie będę Was tu dzisiaj raczyć brylantową biżuterią, bo to nie mój kaliber a nie ma niczego gorszego niż fałszywki, pokażę za to, że nie wszytko musi być diamentem żeby się świecić. 
Dzisiaj kryształy i szkło weneckie a wszytko to z połyskiem. Nic tylko lśnić...



środa

Klasycznie

Dzisiaj mieszanka tego co lubię najbardziej, kamienie, ażury i do tego czerwień. Wiem, że podobne już były ale co ja poradzę na to, że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy. Jeszcze lepiej kiedy znamy i konkretnie nam się z czymś kojarzą. W ten oto sposób  w mojej pamięci emocjonalnej zwanej mp3 zalegają takie utwory, o których posiadanie nie posądzał by mnie nikt, ba nawet ja sama, kiedy owe przeboje zaczynały podbijać świat...


Przebłyski

Czasem mam ochotę ubrać elegancką kieckę, założyć szpilki, których normalnie żal mi nosić, pomalować usta na czerwono i gdzieś sobie wyjść... Tu zazwyczaj pojawia się problem, bo niby gdzie ja mam iść... z psem na spacer czy może po marchewki do sklepu...  Oczywiście ta ochota chowa się nie wiadomo gdzie kiedy tylko pojawia się możliwość takiego wyjścia... ale tak to już jest, że zawsze największą ochotę ma się na to co jest nieosiągalne w danym momencie i to pewnie odnosi się nie tylko do wielkiego wyjścia w eleganckim stroju. A propos eleganckiego stroju, mam tu do pokazania opalizującą bransoletkę. Z przebłyskami (jak ja).


sobota

Bo czasem trzeba błysnąć...

W sobotni wieczór nie będę zabiera Wam wiele czasu
bo sama go nie mam, ale obiecałam sobie się nie obijać więc wykorzystuję przerwę między jednym o drugim wyjściem i szybciutko publikuję posta. A w nim coś idealnego na wieczór, trochę klasyki i trochę błysku, akurat tyle żeby błysnąć i w tym blasku się nie zgubić. Bo, że czasem błysnąć trzeba wie każdy.... 
w sobotni wieczór życzę Wam abyście potrafiły błyszczeć i to nie tylko biżuterią ;-)


piątek

Blue Jeans

Zaczynam generalne porządki w szafie bo się po prostu
w niej nie mieszczę. Idzie mi to mozolnie i wydaje się niewykonalne, ale jestem dzielna i dam radę. Nie chodzi mi tu o to, że zajmuje mi to dużo czasu tylko o to, 
że nad każdą rzeczą , która potencjalnie powinnam już oddać, zastanawiam się pięć razy, zaczynam przymierzać i już nie potrafię jej wyrzucić. Podstawowa zasada, że kiedy nie nosisz czegoś od roku to już raczej nie założysz i śmiało możesz wyrzucić u mnie się nie sprawdza. Do niektórych rzeczy mam taki sentyment, 
że nie mogę się  z nimi rozrastać, a inne systematycznie zastępowane są innymi. Przykład: mam siedemnaście par dżinsów, pewnie więcej niż innych spodni ale nie wiem, bo na razie w porządkach doszłam tylko do dżinsów. Co roku oddaję kilka par a ciągle jest ich tyle samo. Nie wiem jak to się dzieję, że kiedy idę kupić jakiś nowy ciuch to zawsze wracam z dżinsami (o butach nie wspominam, bo z nimi czasem wracam nawet kiedy nie idę na zakupy). Może jako tłumaczenie wystarczy fakt, że ja po prostu lubię dżinsy i każdy ma ich pełno, nawet moja babcia ma dwie pary... no właśnie a to dopiero półka z dżinsami.... Pora wracać do porządków, a Wam zostawiam na dzisiaj kolczyki, które idealnie pasują do klasycznych blue jeans. 



wtorek

Cud niepamięci

Tak, tak dopadło mnie coś w rodzaju amnezji i nie znam jej powodu. Ale patrząc dzisiaj na bloga nie mogłam uwierzyć, że ostatni wpis był tak dawno temu i do tego był to jedyny wpis we wrześniu. Co ja robiłam cały wrzesień, gdzie byłam i co zajmowało mnie tak bardzo, że nie starczało czasu na co innego. Nie wiem. Rano nie obudziło mnie pragnienie i nie bolała głowa czyli prawdopodobnie z nadmiaru pochodnych etanolu nie urwał mi się film, poza tym żeby zdarzyło się coś takiego musiałby to być prawdziwy cud niepamięci...  Przypuszczalnie wrzesień był bardzo udany, musiałam dobrze się bawić i miło spędzać czas więc nie miałam czasu na takie rzeczy jak praca, internet itp. Jako osoba o skłonnościach masochistycznych zawsze pamiętam złe rzeczy i pławię się w ich rozpamiętywaniu więc gdyby stało się coś dla mnie przykrego pamiętałabym każdy szczegół. Tak, takie tłumaczenie nawet mi się podoba.


środa

Mimozami jesień się zaczyna...

Wiem, wiem do jesieni jeszcze trochę czasu, ale jutro zaczyna się rok szkolny i jest to dla mnie symboliczny koniec lata. Napiszę jeszcze tylko, że bardzo się cieszę, że nie muszę jutro iść do szkoły bo we wrześniowe dni słońce najpiękniej świeci w czasie lekcji. 
A wiadomo, że we wrześniowym słońcu najlepiej grzać się w parku na ławce....


czwartek

Simple story

Proste historie mają swój urok, niby nic wielkiego, każdy wie czego się spodziewać... Osobiście, rzeczy nieskomplikowanych nie lubię,  jeżeli coś zapowiada się na nieskomplikowane sama te komplikacje tworzę, aby taplać się w trudnościach, dotyczy to zarówno spraw błahych jak i tych bardziej ważnych... ale to już inna prosta historia. Za to uwielbiam banały, a jak wiadomo proste historie muszą być banalne... Na koniec tego banalnego postu, banalne i proste kolczyki...

środa

Pasja przestrzenna

Jeszcze nie dawno pisałam, że mamy już prawie jesień, a tu nie wiadomo kiedy pogoda postanowiła nadrobić swoje zaległości i mamy upały... Myślę, że na ochłodę dobra będzie niebieska ceramika - czyli mój debiut ceramiczny, jeżeli chodzi o kolczyki. Wcześniej wydawało mi się, że ceramika jest dobra na wisiory albo bransoletki bo sprawia wrażenie ciężkiej, ale spróbowałam i już wiem, że ceramiczne korale zagoszczą u mnie na dłużej. Od razu tłumaczę, ceramiki na kolczyki nie zrobiłam sama tyko kupiłam. Niestety, moje małe mieszkanie nie jest w stanie wytrzymać 
i pomieścić wszystkich moich pasji i tak pałęta się tu za dużo wszystkiego, po mieszkaniu luźno panoszą się: koraliki, kamienie, ścinki materiałów, kolorowe kokardki i papiery, brokatowe długopisy, dziurkacze, koniczynki, kleje, biedroneczki, do tego liny, karabinki, plecaki, rowery i za dużo książek ...... uff moje mieszkanie to tylko 38m2, a przecież są jeszcze pełne szafy, łóżko, kanapa, stół i inne niezbędne sprzęty... 



piątek

Komu bije dzwon...

Czy raczej komu grają dzwoneczki. No to szybko odpowiadam, dzwon zabije każdemu a dzwoneczki mogą Wam zagrać kiedy założycie turkusowe kolczyki.


sobota

Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś....

Żeby nie było, że się obijam - nie obijam się tylko nie mam aparatu fotograficznego i część rzeczy idzie w świat bez fotki, a reszta czeka do jutra kiedy to dzięki uprzejmości mojej mamy skorzystam z jej aparatu. 
Na dzisiaj wygrzebałam staroć z serii romantycznej. Pewnie dlatego, że nastrój mam co najmniej nostalgiczny. Już wiem, że można płakać na komedii romantycznej z David'em Hasselhoff'em i to wcale nie 
ze śmiechu... po prostu przeraziłam się sama siebie. 
W ramach odmiany idę pławić się w kolorach.

.

wtorek

A Ty co takie kwiatki masz dziwne...

Delikatne kolory, kwiatowe motywy i perłowy połysk.... mam słabość do takiej typowo kobiecej biżuterii. Oczywiście słabość w sensie, że uwielbiam ją robić
i oglądać... szczególnie na innych. Nie mam problemu 
z noszeniem wysokich obcasów, sukienek, ba nawet czasem usta maluję na czerwono ale jak tylko sukienka jest w kwiatki to czuję się dziwnie... i muszę nałożyć na nią potarganą katanę lub moją ukochaną skórzaną kurtkę...Tą bransoletkę zrobiłam z myślą o sobie, nawet raz ją ubrałam i dumnie podpierałam szyję, eksponując nadgarstek i co... zamiast jaka "ładna bransoletka" usłyszałam: "a Ty co... takie kwiatki masz ... dziwne..."
Będę próbować dalej, w końcu kwiatki są kobiece. 


czwartek

Orzeźwiająco

Jeszcze nie ma pełni lata a ja już się cieszę, że dzisiaj się ochłodziło, zrobiło się jakoś bardziej przejrzyście Kiedy rano wstałam i popatrzyłam w okno (a mam piękny widok na korony drzew) od razu wiedziałam, 
że dzisiaj pokażę wam coś zielonego. Generalnie nie przepadam za tym kolorem, pewnie dlatego, że nie jest mi w nim do twarzy ale ten komplet lubię. 
Niech się Wam dzisiaj zieleni :-)

 

Na słodko

Miałam wczoraj wrzucić coś na słodko z okazji urodzin, jednak nie zdążyłam, nadrabiam dzisiaj i zamiast tortu pokazuje równie słodkie wróżki.


wtorek

Klucznik kluczy bo szuka kluczy

Też dzisiaj kluczyłam, szukając odpowiednich kolczyków na dzisiaj. Zobaczyłam te klucze i od razu zagrało mi w głowie Lao Che, przypomniał się "Pan Tadeusz" i w ogóle w głowie zaczęło wirować mi wszytko co kojarzy mi się z kluczem. Czasem myśli bardzo dziwne, nienadające się do publikacji ze względu na niezrozumiałą dla ogółu treść... 
Poprzestanę w takim razie na zdjęciu.



poniedziałek

Bo diabeł tkwi w szczegółach

Seria romantyczna robi furorę, nawet mi zaczyna coraz bardziej  podobać się taki romantyczny look, ale... 
no właśnie, jeżeli chodzi o romantyzm zawsze musi być jakieś ale..."wiesz ten facet jest taki romantyczny ale ile mogę marznąć i patrzeć w te gwiazdy, chyba jednak wolę iść potańczyć z dziewczynami... " albo "co on sobie myślał, że te świeczki na stole tak mnie oślepią, że nie zauważę że jem krakersy..." historii takich zanan mnóstwo i zawsze chodzi o to samo, uwielbiam kiedy jest romantycznie ale.... ja tam generalnie jak jest 
z kim to i pomarznę i zjem krakersy ale... wracając do kolczyków - zaczyna mnie powolutku mdlić od pastelowych falsetów, a jak wiadomo diabeł 
tkwi w szczegółach, wystarczyło zmienić kolor 
i ten romantyzm można znieść...



piątek

Na fali

Na fali publikowanych wcześniej rybek  i wczorajszym marynarskim poście, dorzucam dzisiaj na szybko coś 
w temacie. Jest to kolejny twór z romantycznej serii.


wtorek

Być jak królewna

Nie znam żadnej dziewczyny, która choć raz i przez chwilę nie chciałby poczuć się jak królewna, jeżeli któraś zaprzeczy - nie wierzę. Nie mam na myśli bali przebierańców, bo tam księżniczek masa a prawdziwa musi być wyjątkowa. Dla wszystkich tych, do których piękny książę na białym koniu się nie kwapi, a zwykły śmiertelnik, zwany mężem czy chłopakiem, zapomina
że ma koło siebie królewnę proponuję wyjątkowe kolczyki. Wystarczy się w nie wystroić
i po prostu być... jak królewna.



Dzień Kobiet

Nigdy specjalnie nie zastanawiałam się na "dniem kobiet", był dla mnie czymś oczywistym. Kiedy byłam mała wszyscy mężczyźni w mojej rodzinie odwiedzali swoje siostry, szwagierki, córki, nie obywało się oczywiście bez goździka z asparagusem, było wesoło,
a życzenia nawet od obcych osób na ulicy były w normie, być może lekko idealizuję bo byłam dzieckiem ale teraz goździków prawie nie ma w kwiaciarniach a asparagus to ekskluzywny dodatek florystyczny, rzadko widzimy się rodzinnie a życzenia (nie będę pisać już o obcych przechodniach) a życzenia często są poprzedzane pytaniem "czy obchodzisz dzień kobiet?" Jako osoba, która lubi miłe gesty, automatycznie odpowiadam, że tak... Ale dzisiaj zastanowiłam się nad tym, i jeżeli ktoś zada mi jeszcze takie pytanie odpowiem "tak" już nie
z automatu tylko z pewnością. Niech sobie niektórzy mówią, że kobiety kwiaty powinny dostawać codziennie (mi by się znudziło), inni że komuna już minęła 
(a spróbuj nie złożyć życzeń) - ja się cieszę, że jestem kobietą, mogę robić to czego kobiety 100 lat temu nie mogły i cieszę się, kiedy z okazji dnia kobiet dostaję tulipana (ach, szkoda tych goździków).  A teraz chciałam płci brzydszej podziękować za wszystkie tulipany, czekolady, maile, sms'y i wiadomości gg , 
a Wam drogie kobiety zadedykować kwieciste zdjęcie kobiecych kolczyków.  Pamiętajcie, kobieta szczęśliwa staję się piękniejsza!!!



 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...