Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty

wtorek

Słoneczne pozdrowienia

Jeszcze wczoraj, jeżeli ktoś kazałby mi wybrać pomiędzy upalnym letnim dniem lub wietrzny jesienny wieczorem, wybrałabym wirujące liście i szalik zawiązany na szyi... myślałam, że tak będzie zawsze bo nawet jeżeli coś wokoło się zmienia, to jednak w życiu są wyjątki i pewne rzeczy mogą zawsze być takie same. Jednak wczoraj coś mnie tknęło i doszłam do wniosku, że jeżeli znowu wybiorę jesienny wieczór, będę stała w tym szaliku, wśród tych wirujących liści, sama i jedynym moim towarzyszem będzie Nick Cave w empetrójce... ta strasznie smutna wizja wyzwoliła we mnie wielką wakacyjną euforię, nagle poczułam słońce, zachciało mi się siedzieć na łące
 i doświadczać takiego luzu jaki możliwy jest tylko w letnie dni. A tak poważnie to oglądałam zdjęcia z wakacji
 i odczułam nieodpartą ochotę podzielić się dzisiaj czymś kolorowym i słonecznym :-)


środa

Dzisiaj trochę ponarzekam

Ciepło, ciepło coraz cieplej dla mnie wręcz za ciepło, jednak po tych pochmurnych szaro-burych dniach nie powinnam narzekać na pogodę... nie powinnam ale narzekam ale nic nie poradzę na to, że narzekanie mam wpisane w narodowość. Rzadko zdarza mi się z kimś rozmawiać i nie słuchać narzekań, jakoś tak się dziwnie dzieje, że temat zawsze, w dziwnie naturalny sposób, zmierza do narzekania. Sama często narzekam więc wiem jak łatwo znaleźć temat. Można sobie ponarzekać na pogodę, polityków, pracę lub zdrowie i nikt nawet nie zauważy że narzekamy bo bez narzekania na te tematy nie da się rozmawiać. Inaczej jest jeżeli zaczynamy narzekać na swój wygląd, męża czy sąsiadów, wtedy jest to jawne narzekanie i kulturalny współrozmówca powinien również ponarzekać. Piszę kulturalny bo kiedyś zamiast narzekać wyraziłam zadowolenie i okazało się to wielkim foux pas. Ale koniec narzekania w końcu przyszedł czas na letnie bransoletki. Dzisiaj jedna z nowej ceramicznej serii, stonowane ale letnie kolory i piękna szklista ceramika.


piątek

Morskie opowieści

Ostatnio znajomy podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami, na pewien nieistotny dla nikogo temat. Swój wywód zaczął od słów: "przeanalizowałem sobie....", strasznie się zdziwiłam bo do tego czasu uważałam,
 że skłonność do zbędnego analizowania sytuacji, słów czy gestów to domena typowo kobieca i w duchu nawet cieszyłam się, że mam w sobie coś bardziej kobiecego od innych kobiet, gdyż skłonności do analizy mam wielkie. Okazało, się że mój znajomy to nie jedyny mężczyzna skłonny do zbędnych przemyśleń i tak prysł kolejny stereotyp. Zaczęłam analizować siebie samą i szukać tego czegoś kobiecego co na pewno mnie wyróżni i znowu pudło. Nawet pokaźna kolekcja nowych ubrań w kolorze morskim, który zdecydowanie nie jest moim kolorem, a które kupiłam bo marketingowcy już wcześniej przeanalizowali moją kobiecą naturę, nie zmieniły sytuacji bo okazało się, 
że znajoma ma podobną morską kolekcję i wygląda w tych ciuchach równie blado jak ja... Szukam dalej i w tak zwanym międzyczasie produkuję całą masę morskich błyskotek, w końcu tysiące kobiet na ulicach nie mogą się mylić a lato tuż, tuż...



P.S. Zaznaczam, że swoją morską kolekcję zaczynam od pokazania tej bransoletki bo to jedyna rzecz, którą potrafiłam w miarę przyzwoicie sfotografować telefonem. Niestety obydwa aparaty fotograficzne zostały podstępem wywiezione z domu do Krakowa.



czwartek

Wietrznie

Dzisiaj pierwszy raz pomyślałam, że mogłaby być już wiosna. Wszyscy wiedzą, że wiosna nie jest moją ulubioną porą roku i gdyby się dało nie miałabym nic przeciwko temu, żeby śnieg leżał sześć miesięcy w roku a przez pozostałe sześć była  jesień żebym mogła pokajakować i kontemplować -  a tu taka niespodzianka, zachciało mi się wiosny. Nie wiem czy powodem tego są przepięknej urody spodnie, które wczoraj kupiłam i póki co jest na nie za chłodno, czy też wiatr, który wiał mi dzisiaj prosto w twarz, do tego stopnia, że oczy zaczęły mi łzawić. Wiatr bardzo lubię więc to pewnie wina spodni, które tak mną zawładnęły, że dokupiłam do nich buty... Jednak, żeby nie było że nic tylko kupuję dorobiłam też kilka bransoletek. Tym razem ceramika i kolory w sam wraz do moich nowych spodni, butów i nie tylko.


Co jedzą jednorożce

Na początku podejrzewałam, że jednorożce nic nie jedzą bo i po co... potem przyszło mi do głowy, że być może po prostu jedzą trawę, w końcu wyglądają jak nieparzystokopytne więc wydało mi się to logiczne.
 Ale zaraz doszłam do wniosku, że jednorożce same w sobie są nielogiczne więc na pewno nie jedzą trawy. Intuicja mnie nie zawiodła, okazało się, że jednorożce potrafią tak stąpać po trawie żeby jej nie zdeptać więc też jej nie jedzą tylko żywią się pyłkami kwiatów i nektarem... można się było tego spodziewać. Podobnie jak tego, że w ulubionej cukierni wykupią mi dzisiaj wszystkie dobre pączki i zostaną tylko te których nie lubię...


środa

Przebłyski

Czasem mam ochotę ubrać elegancką kieckę, założyć szpilki, których normalnie żal mi nosić, pomalować usta na czerwono i gdzieś sobie wyjść... Tu zazwyczaj pojawia się problem, bo niby gdzie ja mam iść... z psem na spacer czy może po marchewki do sklepu...  Oczywiście ta ochota chowa się nie wiadomo gdzie kiedy tylko pojawia się możliwość takiego wyjścia... ale tak to już jest, że zawsze największą ochotę ma się na to co jest nieosiągalne w danym momencie i to pewnie odnosi się nie tylko do wielkiego wyjścia w eleganckim stroju. A propos eleganckiego stroju, mam tu do pokazania opalizującą bransoletkę. Z przebłyskami (jak ja).


niedziela

Jazda figurowa

Nie ma śniegu ale za to jest lodowisko, nie koniecznie przeznaczone dla łyżwiarzy. Byłam dzisiaj na miłym spacerze i momentami żałowałam, że jestem niska, nie mam nóg długich jak modelka i żeby dosięgnąć niektórych rzeczy, a do tego wyglądać jako tako, noszę wysokie obcasy... Szczęśliwie dla mnie mam długi staż (tak, tak... odwrotnie proporcjonalny do nóg) w ich noszeniu więc jestem cała, w sensie nie połamana. Jest to dla mnie ważne bo jutro mam misję na prawdziwym lodowisku. Dawno mnie tam nie było i mam nadzieję, że nie będę żałować, że mam łyżwy figurowe a nie saneczkowe... Znowu zapominam, że powinnam pisać o biżuterii, już się poprawiam i wrzucam fotkę lodowej bransoletki. Idealna na mroźne dni, zimowe kolorowy i ceramika, która lśni jak lód.


wtorek

Karnawałowy duet


Zdarzało mi się opuścić blogowanie ale nigdy na tak długo. Ostatni post był przed świętami a tu już środek karnawału.... kiedy to minęło nie wiem sama. No właśnie, środek karnawału: czas zabaw i imprez w pełni. Okazji nie brakuje. Karnawałowe zabawy lubię bardzo i nawet nie muszę być w Rio de Janeiro żeby poczuć moc samby, nic tylko tańczyć - nie umierać. Tak zabawiając się karnawałowo zauważyłam, że w tym roku w cenie są metale szlachetne: złoto, srebro i to wszędzie: na ubraniach, makijażu no i oczywiście w biżuterii. To że w biżuterii to niby nic dziwnego ale w tym roku stało się coś co uszczęśliwi wszystkie niezdecydowane panie: złoto i srebro pierwszy raz, od dawna, pokazują się w parze. Jeszcze nie dawno trend nie do pomyślenia... a dzisiaj najlepszy pomysł na wyeksponowanie zwykłej czarnej sukienki i nie tylko do szmaragdowej czy kobaltowej też nada się idealnie. Jednak trzeba pamiętać, że w takim towarzystwie nie ma już miejsca dla kamieni, perełek czy kryształów – ma być prosto ale nie skromnie. Wydawać się może, że to ciężkie zadanie... niekoniecznie. Wystarczy postawić na jedną rzecz, dwukolorowy naszyjnik lub masywną bransoletkę do tego lekkie kolczyki i voila.... no może nie do końca, warto jeszcze sprawdzić czy nie zwolniły się jakieś tanie loty do Rio... a póki chwalę się moją srebrno-złotą biżuterią.



www.pracownia-foto.com


www.pracownia-foto.com





sobota

Idą święta...

Dzisiaj chciałam świątecznie ale mam mały problem, 
w tym roku jakoś słabo czuję świąteczny nastrój. Nie ma śniegu, w domu mało świątecznie bo w samym środku niekończącego się remontu, zamiast choinki panoszą się kartony, ciastka w tym roku piecze babcia do tego w moim ulubionym radio coś nie słychać Sinatry z jego "Let it snow", nawet nie mogę zanucić sobie "Last Christmas" razem 
z Wham bo też nie grają... Hmm świątecznie...ten odcień zieleni kojarzy mi się ze świętami... jak zwykle z banalnych powodów: zielona choinka, zielone girlandy...

czwartek

Hurtownia

Tak jak obiecałam wcześniej, pokazuję moje rzemykowe bransoletki i to od razu hurtowo. Jest ich oczywiście o wiele więcej ale co za dużo to niezdrowo... jak to w moich rzemykach bywa nie ma tam za wiele więc można, bez obaw o przesadę, nosić kilka na raz. 
Jeżeli  ktoś lubi na rzemyku mieć więcej to ponownie zacytuję, bo zabawa z cytatami mi się spodobała 
"Nie można być autorem dla każdego." A. Camus 







wtorek

Ho, ho, ho....

Kiedy byłam mała w moim domu starannie rozróżniano św. Mikołaja, który roznosił prezenty 6 grudnia i "Dzieciątko", które zostawiało prezenty pod choinką w wigilijny wieczór. Tradycyjnie od św. Mikołaja dostawało się tylko słodycze, na większe prezenty takie jak książki czy zabawki można było liczyć pod choinką - oczywiście dotyczyło to tylko grzecznych dzieci. Pomimo tego, że wydawało mi się, 
że w tym roku byłam wyjątkowo grzeczna okazało się, że św. Mikołaj ma inne dane i tylko mi się wydawało więc mnie nie odwiedził. Za tem wiem jak to jest kiedy św. Mikołaj Cię oleje i dla wszystkich, których św. Mikołaj pominął mam słodki prezent - lentilki.... no może nie da ich się zjeść ale na pewno można ponosić. 




poniedziałek

Na każdego przyjdzie pora

Broniłam się jak mogłam, nie chciałam ich robić, jednak wszyscy chcą je nosić, ja też, a nie wypada mi kupować skomponowanych przez kogo innego. Uległam i dopadł mnie rzemykowo - pandorkowy szał. Pandorki pokażę kiedy indziej hurtowo, jednak jako wstęp pokazuję skromnie dwie niepozorne bransoletki. Niepozorne bo dopiero kiedy są na ręce pokazują dlaczego rzemyki rządzą. 


środa

Czarne chmury

Wbrew tytułowi nie będzie dzisiaj o polskim serialu awanturniczo-przygodowym z gatunku płaszcza i szpady tylko o tym co w modzie piszczy. A piszczy na czarno-niebiesko... rozpisywać się nie będę bo wkleję odpowiednie zdjęcie napiszę tylko, że mi takie połączenie bardzo pasuje i lubię je zarówno w ubraniach jak i dodatkach. Korzystając z niebiesko-czarnej okazji, chciałam podziękować mojej wczorajszej "muzie" dzięki, której powstał poniższy komplet z agatem w roli głównej.







pożyczone z groszki.pl






Złoci się

Dzisiaj będzie na złoto. Chciałabym napisać, że spacerując jesienną porą po parku, olśniła mnie gra kolorów złotych liści i zachodzącego słońca więc kiedy wróciłam do domu spod mych rąk wyszedł komplecik,w którym zamknęłam magiczne chwile stworzone przez naturę... jednak ja tak nie miewam i prawda jest całkiem inna. 


wtorek

Szalejcie aorty, ja idę na korty

Może bym i poszła ale tenis nie jest moją mocną stroną,
co prawda rozróżniam bekhend i forhend, ba nawet miałam kiedyś rakietę, którą potrafiłam się posługiwać a do tego specjalne spódniczko-spodnie do gry jednak nie wyglądałam w nich najlepiej i trosce o swój młodzieńczy wizerunek zamieniłam tenis na sport, który pozwala ukryć nogi. Poza tym tenis nigdy nie cieszył się wielką popularnością choć teraz nadszedł jego czas - oczywiście dzięki Agnieszce Radwańskiej. Stało to się podobnie jak ze skokami narciarskimi, siatkówką, formułą1 czy biegami narciarskimi, ba nawet piłką ręczną... Tak to już z nami jest, wystarczy żeby nasz reprezentant osiągnął sukces na arenie międzynarodowej i od razu dany sport ma mnóstwo oddanych kibiców, którzy go od zawsze ubóstwiali tylko jakoś nigdy o tym nie mówili, oczywiście do czasu kiedy dobra passa mija. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły - piłka nożna, choćby nie wiem jak nasza reprezentacja spartoliła mecz i tak w Polsce futbol będzie miał kibiców... Się rozpisałam, wracam do mojej siatki bo mam tu do pokazania kilka jej egzemplarzy.



Czarująco

Dzisiaj zapraszam do tercetu i to nie egzotycznego ale wymyślonego przez moją stałą klientkę. Kolejna wariacja na temat charmsowych  zawieszek, zamówiona i dokładnie opisana przez panią Kasię, tak przypadła mi do gustu, że postanowiłam zaszaleć i wyprodukować kilka podobnych.

piątek

Mięta na ochłodę

Kiedy padło wszyscy tęsknili za słońcem.... 
i mamy słonecznie, wręcz upalne... nie wiem jak Wy 
ale ja ciężko przeżywam upały. Już nie chodzi mi o to, 
że ruchy mam spowolnione i biorę prysznic średnio cztery razy dziennie. Chodzi mi o to, że mój mózg odmawia współpracy i przestaję myśleć a do tego moje synapsy są przeciążone i co chwila o coś się potykam, coś upuszczam, trzaskam... W takie upały tęsknie za klimatyzowanym biurem i mam wrażenie, 
że wklepywanie cyferek do Excela jest fajne
i zastanawiam się dlaczego z tego zrezygnowałam... 
Ale dosyć narzekań, czas na miętową ochłodę czyli letnią bransoletkę, którą zrobiłam specjalnie dla siebie, jest różowy agat i howlity, jest czarna lawa wulkaniczna a do tego miętowy koral - wszytko co dobrze kojarzy mi się z latem. 
Kiedy zakładam tą bransoletkę i popijam schłodzoną miętową herbatę od razu lepiej toleruję upały czego
i Wam życzę w ten weekend.


czwartek

Niebieańsko

Zrobiło się  niebiańsko i kolorowo a to za sprawą koła, jak wiadomo okrąg już starożytności symbolizował niebo i usposabiał cechy żeńskie. Nie chciałam się tu bawić w symbolizm ale bransoletka powstała  spontanicznie,w chwili kiedy bardzo potrzebowałam harmonii ducha. Dopiero teraz kiedy patrzę na zdjęcie widzę te koła i zrobiło się... symbolicznie.


piątek

aaa.... szarobure obydwa...

Jako, że jest piątek wieczorem serwuję kołysankę, szaroburą jak mój humor i bransoletka. Ale bez obaw, czeka na mnie dużo kolorowego materiału. 
Tylko najpierw , muszę uporać się z opisem spływu, wybraniu zdjęć itp. Mam już prawie tygodniowe opóźnienie, a znam siebie jak nie zrobię tego w ten weekend to skończy się samą fotorelacją, czego oczywiście nie chcę. No to... aaa kotki dwa... ;-)

środa

Powroty

Powroty z urlopów nigdy nie są łatwe, domowa rzeczywistość zdaje się nie do oswojenia... 
Moje wakacje minęły pod znakiem wody: pierwszy tydzień to jeziora, rzeka i kajaki (niedługo relacja na moim drugim blogu ), drugi tydzień to morze i deszcz... W takim też nastroju chciałam się z Wami przywitać - wodną bransoletką, którą już widziałam na czyimś nadgarstku - mam nadzieję, że nosi się dobrze...


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...