Nic nie trwa wiecznie, zima też... wiem, że większość z Was bardzo się już cieszy ale ja nie. Wszyscy wiedzą o mojej niechęci do wiosny ale nie potrafię sobie odmówić aby kolejny raz wygłosić antywiosenny manifest. Wiosenne porządki, wiosenna odnowa i wiosenne diety... wiosna jak żadna pora roku wiele osób motywuje i pobudza do działania ale nie wiem czy wiecie, że fizjologicznie rzecz biorąc tak samo działa na nasz organizm stres. W małych dawkach jest potrzebny ale im go więcej tym bardziej destrukcyjnie na nas działa, tak jak wiosna... Nie dziwię się, że to właśnie na wiosnę zwiększa się osłabienie fizyczne, psychiczne, zaczynają się kłopoty z koncentracją i bezsennością a to wszytko prowadzi do depresji. Słońce ma nam osłodzić tą wiosnną gehennę ale razem z jego ciepłem docierają do nas zabójcze promienie UV, które powodują raka i przyspieszają starzenie... brrr... Z okazji przedwiośnia mam dla Was zielony naszyjnik ale żeby nie było, że radośnie zielony, czarne akcenty oddają prawdziwą naturę wiosny. Jeszcze gwoli wyjaśnienia, choć wstyd to przyznać nigdy nie przeczytałam całego "Przedwiośnia" - już sam tytuł mnie odstraszył.
Translator
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na szyję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na szyję. Pokaż wszystkie posty
środa
Zadymka
Patrzę w okno od rana
A tu śniegu po kolana
Nasypało na dachy
I na wszystkie patałachy...
Siedzę przy moim wielkim oknie z kubkiem kawy i nie mogę się nacieszyć widokiem. Nie dość, że pada śnieg to jeszcze wieje... Miałam być teraz gdzie indziej, ale zamknęli drogę... chyba tylko specjalnie po to żebym mogła z tym kubkiem sobie siedzieć. A kubek mam wyjątkowy bo zimowy, z malowanymi bałwanami, którym wiatr zrywa czapki i wygina marchewkowe nosy.
wtorek
Karnawałowy duet
Zdarzało mi się opuścić blogowanie ale nigdy na tak długo. Ostatni post był przed świętami a tu już środek karnawału.... kiedy to minęło nie wiem sama. No właśnie, środek karnawału: czas zabaw i imprez w
pełni. Okazji nie brakuje. Karnawałowe zabawy
lubię bardzo i nawet nie muszę być w Rio de Janeiro żeby poczuć
moc samby, nic tylko tańczyć - nie umierać. Tak zabawiając się
karnawałowo zauważyłam, że w tym roku w cenie są metale
szlachetne: złoto, srebro i to wszędzie: na ubraniach, makijażu
no i oczywiście w biżuterii. To że w biżuterii to niby nic
dziwnego ale w tym roku stało się coś co uszczęśliwi wszystkie
niezdecydowane panie: złoto i srebro pierwszy raz, od dawna,
pokazują się w parze. Jeszcze nie dawno trend nie do pomyślenia...
a dzisiaj najlepszy pomysł na wyeksponowanie zwykłej czarnej
sukienki i nie tylko do szmaragdowej czy kobaltowej też nada się
idealnie. Jednak trzeba pamiętać, że w takim towarzystwie nie ma
już miejsca dla kamieni, perełek czy kryształów – ma być
prosto ale nie skromnie. Wydawać się może, że to ciężkie zadanie... niekoniecznie. Wystarczy postawić na jedną rzecz,
dwukolorowy naszyjnik lub masywną bransoletkę do tego lekkie
kolczyki i voila.... no może nie do końca, warto jeszcze sprawdzić
czy nie zwolniły się jakieś tanie loty do Rio... a póki chwalę się moją srebrno-złotą biżuterią.
![]() |
| www.pracownia-foto.com |
![]() |
| www.pracownia-foto.com |
poniedziałek
Czary mary
Wydaje mi się, że dzisiaj odpowiedni dzień na czary mary, w końcu andrzejki.... czas wróżb i lania wosku. Napisałam wydaje mi się, bo wczoraj usłyszałam, że na wróżby czas jest w wigilię św. Andrzeja. Rozsądzić tego nie potrafię - może Wy wiecie. Za to ja wiem, że fioletowy to najbardziej magiczny kolor i nie ma lepszego talizmanu niż ten, który wisi na szyi. Zatem przedstawiam naszyjnik andrzejkowy, który sprawdzi też się w inne dni.
środa
Czarne chmury
Wbrew tytułowi nie będzie dzisiaj o polskim serialu awanturniczo-przygodowym z gatunku płaszcza i szpady tylko o tym co w modzie piszczy. A piszczy na czarno-niebiesko... rozpisywać się nie będę bo wkleję odpowiednie zdjęcie napiszę tylko, że mi takie połączenie bardzo pasuje i lubię je zarówno w ubraniach jak i dodatkach. Korzystając z niebiesko-czarnej okazji, chciałam podziękować mojej wczorajszej "muzie" dzięki, której powstał poniższy komplet z agatem w roli głównej.
![]() |
| pożyczone z groszki.pl |
Guzik z pętelką
Czyli wielkie nic, a może jednak coś.... siedziałam sobie ostatnio i patrzyłam na te ni guziki, ni kółeczka, które nie wiadomo skąd wzięły się u mnie. Za mało ich na bransoletkę, którą wymyśliłam a wyrzucić szkoda...
I tak myśląc sobie, nie zauważenie zrobiłam coś takiego, takie nic. Ale kiedy przymierzyłam na szyję, polubiłam od razu. Skoro polubiłam to od razu się chwalę.
Cykady na Cykladach
Czy zna ktoś prosty i skuteczny sposób jak wyłączyć muzykę w mojej głowie? Ale taki żebym przeżyła i nie odniosła żadnych obrażeń. Pamiętacie serial Ally McBeal, ja pamiętam słabo ale kojarzę, że kiedy coś ważnego działo się w życiu głównej bohaterki to muzyka zaczynała grać jej w głowie a widzowie mogli jej posłuchać. Mam podobnie, tylko nie potrzebuję dodatkowych bodźców jak ważne wydarzenie.
Nagle zaczyna mi coś grać, zacina się i przez cały dzień słyszę jedną piosenkę, podśpiewuję pod nosem, przyciągam zdziwione lub współczujące spojrzenia....
jak zacznie grać nie ma łatwo.
Dzisiaj gra mi Mannan i zacina się na kawałku
"jem słodkie słodkie winogrona", kupiłam sobie nawet te winogrona, zjadłam, wyśpiewałam na głos całą piosenkę i nic dalej gra.... a więc pozostaje mi tylko pokazać Wam komplet najbardziej winogronowy jaki posiadam.
poniedziałek
Nie lubię ...
... jak pogoda jest nijaka, jak kawa jest za słaba.
Nie lubię jak gubią mi się dni i nie pamiętam daty, jeszcze bardziej nie lubię kiedy okazuje się, że to dopiero poniedziałek. Nie lubię zmywać i chować prania do szafy, po prostu w ogóle nie lubię sprzątać, bałaganu też nie lubię. Nie lubię jak leci głupia muzyka w radio, nie lubię otwierać pliku z notatkami. Nie lubię dni,
w których każda moja myśl zaczyna się od nie lubię...
w których każda moja myśl zaczyna się od nie lubię...
piątek
poniedziałek
Wieczorny jeż
Chociaż myśląc jeż, widzę słodkie stworzenie z czerwonym jabłkiem na grzbiecie, które wolno przechadza się jesienną porą w okolicach lasu,
[Jest to najprawdopodobniej zasługa dziecięcych obrazków, które prezentowane byłe w "domowym przedszkolu" (kto pamięta?)] - nie mogłam się powstrzymać żeby mojego kolorowego i mało jesiennego stwora nazwać właśnie jeżyk. Pisząc stwora mam na myśli kolejny z gronkowej serii naszyjnik, który prezentuję poniżej. Do kompletu z kolczykami.
Zagraj to jeszcze raz, Sam
Tak spojrzałam dzisiaj na blogowe archiwum i co, kwiecień skończy się nie długo a tu tylko sześć wpisów. Zamiast pokazywać i pisać coraz więcej na blogu robi się mały regres, a nie o to mi chodziło.
Więc korzystając z wieczornej chwili wrzucam jeszcze mały wisiorek. Pierwotnie był na rzemyku (jak na foto), ale teraz wisina łańcuszku i na nim prezentuje się lepiej. Patrząc na wisiorek mam znowu myśli
o kluczniku, ale daruje już sobie ich przypominanie...
czwartek
Nowe odkrycia
Nie wiem kiedy minął marzec, czas ucieka a ja ciągle się dziwię, że tak szybko. Nawet nie mogę powiedź "pomyślę o tym jutro", i nie ma to nic wspólnego z tym, że jestem mniej beztroska czy bardziej odpowiedzialna, po prostu jutro mija tak szybko, że nagle jest już pojutrze. Moim pocieszeniem jest, że ciągle się dziwię....Mam jeszcze kilka takich przemyśleń o mijającym czasie, ale tyle banałów w jednym poście się nie zmieści więc przejdę do biżuterii. Dzisiaj będzie nowość kolorystyczna, dla wielu to może standard ale dla mnie połączenie niebieskiego, fioletu i czarnego było prawdziwym odkryciem i bardzo mi się spodobało.
Oto przykłady, które popełniłam.
Jeszcze w zielone gramy
Dla tych, którzy chcą posklejać na strychu połamane skrzydła ma specjalny naszyjnik, pełen nadziei,
a może konkretniej pełen awenturynu.
Piszę tu o nadziei nie tylko ze względu na symbolikę zielonego koloru ale ze względu na właściwości przypisywane temu kamieniowi. Pomaga zagoić emocjonalne rany i skutecznie uwalnia od lęku i obaw,
a żeby tego było mało ułatwia podejmowanie decyzji.
Po prostu cudowny kamień, szczególnie kiedy nosi się go przy szyi. Osoby, które nie wierzą w aurę kamieni do naszyjnika może przekona jego wygląd ;-)
poniedziałek
Drzewko szczęścia
Nie każdy ma czas i podejście do roślin, za to każdy jest łasy na szczęście. Tym, którzy jeszcze nie mają swojego drzewka szczęścia polecam naszyjnik, nie trzeba go podlewać a może mieć moc amuletu ;-)
środa
Coś na szyję II
Po bransoletkach przyszła kolej na naszyjniki, nie wiem czy nie lepiej nazwać je wisiorkami
ale nie zależnie od nazwy wyglądają tak:
czwartek
Coś na szyję
Tym razem naszyjniki w roli głównej - zapraszam
Z naturalnego kamienia, proste, klasyczne za to na szyi robią wrażenie.
Niebieskie - lapis lazuryt
Czarne - noc Kairu
Brązowe - piasek pustyni
Duży naszyjnik sam jeden zastąpi całą bizuterię
Plastik, sznurek
Subskrybuj:
Posty (Atom)


