Translator

piątek

Komu marzy się złoto

Dzisiaj ciąg dalszy mojego  miętowo-morskiego szaleństwa, ze względu na okoliczności być może powinnam pokazać coś biało-czerwonego albo chociaż bardziej piłkarskiego. Niestety, aż tak się nie przygotowałam co nie znaczy, że wcale... mąż zasponsorował mi odpowiednie koszulki
 i bluzę, sama zaszalałam i kupiłam farbki do twarzy, cóż nie spodziewałam się tego po sobie ale chyba zbytnio wzięłam sobie do serca slogan, że wszyscy jesteśmy kibicami... oby te gadżety przydały się na więcej niż trzy mecze. Na złoto chyba nikt nie liczy, jednak skoro o nim mowa to musicie przyznać, że ten kolor jak mało który pasuje do morskich tonacji... 


czwartek

Z innej beczki czyli z perspektywy kajaka

Już jutro kolejna część morsko-miętowej kolczykowej serii
 a do tego czasu zapraszam do obejrzenia mojego drugiego bloga, na którym zdjęcia z ostatniego spływu.


piątek

Dzień dziecka

Nie od dzisiaj wiadomo, że wszystkie dzieci nasze są: 
Basia, Michael, Małgosia, John, na serca dnie mają swój dom, uchyl im serce jak drzwi. Wszystkie dzieci nasze są: 
Borys, Wojtek, Marysia, Tom, niech małe sny spełnią się dziś, wyśpiewaj marzenia, a świat będzie nasz!
I z tej okazji życzę wszystkim niekończącego się dnia dziecka i dorzucam jeszcze kolczyki, które jak się okazało, można pożyczyć koledze jako uroczy breloczek do kluczy :D



Morskie opowieści

Ostatnio znajomy podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami, na pewien nieistotny dla nikogo temat. Swój wywód zaczął od słów: "przeanalizowałem sobie....", strasznie się zdziwiłam bo do tego czasu uważałam,
 że skłonność do zbędnego analizowania sytuacji, słów czy gestów to domena typowo kobieca i w duchu nawet cieszyłam się, że mam w sobie coś bardziej kobiecego od innych kobiet, gdyż skłonności do analizy mam wielkie. Okazało, się że mój znajomy to nie jedyny mężczyzna skłonny do zbędnych przemyśleń i tak prysł kolejny stereotyp. Zaczęłam analizować siebie samą i szukać tego czegoś kobiecego co na pewno mnie wyróżni i znowu pudło. Nawet pokaźna kolekcja nowych ubrań w kolorze morskim, który zdecydowanie nie jest moim kolorem, a które kupiłam bo marketingowcy już wcześniej przeanalizowali moją kobiecą naturę, nie zmieniły sytuacji bo okazało się, 
że znajoma ma podobną morską kolekcję i wygląda w tych ciuchach równie blado jak ja... Szukam dalej i w tak zwanym międzyczasie produkuję całą masę morskich błyskotek, w końcu tysiące kobiet na ulicach nie mogą się mylić a lato tuż, tuż...



P.S. Zaznaczam, że swoją morską kolekcję zaczynam od pokazania tej bransoletki bo to jedyna rzecz, którą potrafiłam w miarę przyzwoicie sfotografować telefonem. Niestety obydwa aparaty fotograficzne zostały podstępem wywiezione z domu do Krakowa.



sobota

Soczyście

Od jakiegoś czasu piszę coraz mniej ale kończą mi się zdjęcia.... tak szczerze napisawszy to jest ostatnie. Wszytko się kiedyś kończy i zawsze pozostaje żal... tym razem żałuję, że tyle rzeczy poszło w świat a ja z lenistwa ich nie sfotografowałam, żałuję że akurat kiedy skończyły mi się fotki zepsuła się pogoda i z moim kompakcikiem nie dam rady ich dzisiaj zrobić a wiem, że w przyszłym tygodniu znowu o tym zapomnę. Powinnam też żałować, że zamiast na robienie nowych kolczyków czy bransoletek swój wolny czas poświęcam na inne rzeczy, ale w tym wypadku ten żal pojawia się dopiero kiedy rano boli  mnie głowa albo impreza była nieudana. Cóż... pokazuje moje ostatnie zdjęcie, dobrze się składa bo są na nim soczyste, letnie kolczyki. Takie akurat żeby powspominać upalną pogodę. 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...