Translator

poniedziałek

Nie lubię ...

... jak pogoda jest nijaka,  jak kawa jest za słaba. 
Nie lubię jak gubią mi się dni i nie pamiętam daty, jeszcze bardziej nie lubię kiedy okazuje się, że to dopiero poniedziałek. Nie lubię zmywać i chować prania do szafy, po prostu w ogóle nie lubię sprzątać, bałaganu też nie lubię. Nie lubię jak leci głupia muzyka w radio, nie lubię otwierać pliku z notatkami. Nie lubię dni, 
w których każda moja myśl zaczyna się od nie lubię...


sobota

Świat się kończy

Pewnie już wiecie, że Harold Camping z Oakland wyliczył na podstawie badań Biblii dokładną datę 
końca świata - zacznie się dzisiaj w południe czasu jerozolimskiego. Potrwa to do października i pochłonie 7 miliardów ludzi. Dosyć to przerażające tym bardziej, że jakoś słabo przygotowałam się na ten koniec świata. Nie piszę tu nawet o aspekcie duchowym bo ten kuleje już u mnie całkowicie, ale żałuję, że nie wzięliśmy 
z mężem wielkiego kredytu  żeby zaszaleć na całego, pojeździć po świecie - kto by się tam po tym końcu świata przejmowała jego spłatą. Można było zrobić tyle rzeczy, których się nie robi ze względu na ich konsekwencje. Dzisiaj już za późno, co ja mogę zrobić na szybko w sobotę... co najwyżej plany na następny koniec świata. Znowu zapomniałam, że to blog o kolczykach, więc do rzeczy: koniec świata to niekolorowa wizja, dlatego chciałam Wam wrzucić trochę kolorowych minerałów, kolczyki nie wielkie ale 
w obliczu apokalipsy, kto by się tam tym przejmował. 


czwartek

Odlot

Jak co roku, im cieplej i im bliżej wakacje na ulicach robi się coraz bardziej kolorowo i odważnie. W ramach tego przed letniego luzu też postanowiłam zaszaleć 
i poeksperymentować - tym razem z piórkami.  Dlatego kiedy zobaczyłam syntetyczne piórka od razu chciałam zrobić z nich kolczyki. Kupiłam piórka i zabrałam się za kolczyki i tu zaczęły się przysłowiowe schody... 
Piórka za nic nie chciały trzymać się razem, poskromił je dopiero klej, jednak zanim to zrobił zniszczyłam wiele materiału i pomimo, że efekt bardzo mi się podoba bo debiucie na uchu jedne kolczyki i tak straciły kilka puszków. Kolczyki bardzo mi się podobają 
i dlatego je tutaj wklejam ale dopóki nie opracuję lepszej metody ich robienia, pozostanę na kilku parach które już zrobiłam. A teraz odlot...




środa

Biskup w lesie

Pora na bransoletkę. Tym razem jeden z moich ulubionych biżuteryjnych zestawów kolorystycznych 
i jedne z ulubionych rodzajów koralików. 



Przy okazji chciałam się pochwalić, że w sobotę debiutowałam na babskim spotkaniu z wymiankami ciuchów, makijażami masażami i plotkami u Marty i Magdy - czyli to co kobiety lubią najbardziej.
Oto kilka fotek autorstwa Olgi Dudek:



poniedziałek

Niebieski migdały

Miło czasem oderwać się od rzeczywistości i pomyśleć
o niebieskich migdałach. Strasznie mnie kiedyś nurtowało dlaczego akurat o niebieskich a nie np zielonych. Było to w zamierzchłych czasach kiedy jak się czegoś chciało dowiedzieć, trzeba było przeczytać w książce, jak akurat domowa biblioteczka nie była wyposażona w książkę o danej tematyce trzeba było iść do biblioteki. Wertując któryś z kolei słownik wyrażeń frazeologicznych w końcu znalazłam nie tylko znaczenie ale i tak nurtując mnie genezę. Tak przypominam nieśmiało jak to było, bo dzisiaj jak wiadomo jest Internet i wujek Google który wie wszytko, a czasem się mu wydaje, że wie ale odpowiedź zawsze jakaś jest. 
Jak opowiedziałam o bibliotecznych, bezinternetowych czasach  synowi znajomych to skwitował to krótko: "ciocia to Ty, aż tak stara jesteś!" Ale już wracam do tych migdałów, które są niebieskie od słowa niebiańskie. W ramach ciekawostki kiedyś migdał mówiono nie tylko na pestki migdałowca ale ogólnie na coś wspaniałego - ale to było jeszcze wcześniej niż ja chodziłam do biblioteki... a teraz kolczyki:




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...